Ciśn.: 1014 hPa
Wiatr: 5 km/h 


"Nasza sÄ…siadka, pani Nerkowska, żona stelmacha, lubowaÅ‚a siÄ™ w dawnych zwyczajach. Gdy miaÅ‚em 8 lat, w Adwencie z innymi chÅ‚apakami chodziliÅ›my do niej, a ona nas uczyÅ‚a ze starej ksiÄ™gi jaseÅ‚ek, herodów, kolÄ™d, kantyczek i pastoraÅ‚ek. Ta ksiÄ™ga byÅ‚a wydana w roku 1902 w Katowicach. NosiÅ‚a tytuÅ‚ "Szopka dla maÅ‚ych dziatek". Jej mąż na tokarce obrobiÅ‚ piÄ™kne lalki i zbiÅ‚ z desek szopkÄ™. Z szopkÄ… i gwiazdÄ… wyruszaliÅ›my w Å›wiÄ™ta po kolÄ™dzie i chodziliÅ›my aż do zapustów. Wsie czekaÅ‚y na swojÄ… kolej, żeby nas zabrać do siebie. Po każdym nabożeÅ„stwie w wÄ…soskim koÅ›ciele po kolei brali nas na sanie i zawozili do siebie. Nie wolno nam byÅ‚o ominąć ani jednego domu", wspomina MieczysÅ‚aw Szmyglewski (lat 60) z WÄ…sosza.
kontakty-tygodnik.com.pl