Ciśn.: 1018 hPa
Wiatr: 16 km/h 
~MC: Mi nowość jak już od 4 miesięcy oglądam w standarcie MPEG-4, teraz dochodzą noe kanały
~Teżemeryt: Grajewiaku masz rację ale obecnie tzw główni działcze OSP szczuczyn naczele z ich prezesem są tam tylko i wyłącznie dla kasy i ich ...
~Grajewiak: 'darmozjad strażak' i inni ochotnicy. Nie jestem strażakiem ale obiektywnym obserwatorem. Cyba wszyscy postradaliście umysły! Co oznacza skrót ...
~Obserwator: Gratulacje dziewczęta z Niedźwiadnej. Jesteście rewelacyjne, pozdrawaim i życzę sukcesów na etapie ogólnopolskim. :))))
~Wasosz: Po zdjeciach mozna wnioskowac, ze wiekszosc mieszkancow Szczuczyna, to Strazaki.Ryzy Donek z bulem Bronkiem moga byc zadowoleni ze armia ochotnikow ...

"Nie jestem głupi, żyję spokojnie, zostawcie mnie, nie róbcie bałaganu!", powtarza Edward Żebrowski (lat 73) z Kacprowa (gm. Grajewo), mieszkający samotnie w ziemiance koło rozpadającej się chałupy, w otoczeniu niezliczonych rupieci, które latami znosi z pobliskiego wysypiska śmieci.
Trzy lata temu "bałagan", według niego, wszczął Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej gminy Grajewo, występując do prokuratury, a prokuratura do sądu z wnioskiem o ubezwłasnowolnienie w celu umieszczenia w domu pomocy. "Głupiego chcieli ze mnie zrobić, ale ja głupi nie jestem. Sąd to zrozumiał", mówi. Po decyzji sądu, oddalającej wniosek o ubezwłasnowolnienie, wrócił do swojego życia. Przeżył w ziemiance kolejne srogie zimy. Jest w świetnej formie, zawsze skory do dysputy z każdym, kto go odwiedza o życiu, historii, filozofii... Nie chce słyszeć o opuszczeniu tego miejsca. Pomoc społeczna pomaga mu, dowożąc żywność. Zostawiają prowiant przy drodze. W głąb posesji strach wejść, bo gospodarz otacza się gromadką ostrych psów. Czasem psiska wybiegają na drogę, obszczekują rowerzystów i Edward ma kłopoty...
"Muszę trzymać psy, to moi przyjaciele oraz obrońcy przed bandytami i upiorami", mówi. Żebrowscy przed wojną wynieśli się z Rudy na kolonię do Kacprowa, gdzie w 1937 roku przyszedł na świat Edward. Było to odludzie, w pobliżu mieszkali tylko Waszkiewicze, opowiada. Sąsiedzi wymarli w czasie II wojny światowej i tuż po wojnie. Ich ziemia jest już w kolejnych rękach. Dom rozpadał się wiele lat. Tylko pozornie stał pusty, w rzeczywistości zaludniały go.... upiory, twierdzi Edward. Zjawiały się nocą. Choć po domku nie ma już śladu, zjawiają się do dziś i nawiedzają Edwarda. Często w środku nocy budzi się przerażony. Czuje, jak ktoś go dotyka, chodzi po podwórzu... Wtedy szczuje psy. Słychać, jak ktoś ucieka i wraca spokój...
kontakty-tygodnik.com.pl
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.