Ciśn.: 1018 hPa
Wiatr: 16 km/h 
~MC: Mi nowość jak już od 4 miesięcy oglądam w standarcie MPEG-4, teraz dochodzą noe kanały
~Teżemeryt: Grajewiaku masz rację ale obecnie tzw główni działcze OSP szczuczyn naczele z ich prezesem są tam tylko i wyłącznie dla kasy i ich ...
~Grajewiak: 'darmozjad strażak' i inni ochotnicy. Nie jestem strażakiem ale obiektywnym obserwatorem. Cyba wszyscy postradaliście umysły! Co oznacza skrót ...
~Obserwator: Gratulacje dziewczęta z Niedźwiadnej. Jesteście rewelacyjne, pozdrawaim i życzę sukcesów na etapie ogólnopolskim. :))))
~Wasosz: Po zdjeciach mozna wnioskowac, ze wiekszosc mieszkancow Szczuczyna, to Strazaki.Ryzy Donek z bulem Bronkiem moga byc zadowoleni ze armia ochotnikow ...

W sobotę w Szczuczynie odbył się pierwszy w dziejach miasteczka trzecioligowy mecz piłkarski w którym Wissa bezbramkowo zremisowała z liderem Concordią Elbląg. Sam mecz nie był porywającym widowiskiem ale dla gospodarzy ten remis w meczu z wyraźnie lepszą drużyną gości to wielki sukces.
A zaczęło się pechowo dla gospodarzy. Już w 3 minucie Krzysztof Marcinkiewicz strzela z prawej strony. Jednak z linii bramkowej piłkę wybił obrońca gości. Parę minut później, to z kolei Wissa miała szczęście, bowiem po prostych błędach obrony aż trzech piłkarzy Concordii znalazło się w polu karnym ale skończyło się tylko na rzucie rożnym. W 13 minucie wprost w bramkarza strzela Ireneusz Piwko. Od tego momentu coraz więcej z gry mieli piłkarze z Elbląga. I do tego stworzyli kilka dobrych okazji do strzelenia bramki. I tak w 39 minucie strzał Tomasza Wierciocha na rzut rożny wybija Paweł Rudnev. Chwilę później blisko samobójczej bramki był Ireneusz Piwko. Na szczęście w ostatniej chwili piłkę w pole wybija niemal z bramki Daniel Modzelewski. Ta wraca po wrzutce na pole karne. Na szczęście znów bramkarz gospodarzy przytomnie łapie piłkę po uderzeniu głową Dawida Ciesielskiego. W odpowiedzi szybka kontra gospodarzy. Jednak strzał Wadima Kuchynskiego trafia w nogi obrońcy.
Druga połowa podobna. Więcej z gry mają piłkarze Concordii. Natomiast nieliczne akcje Wissy kończą się po szkolnych błędach tuż przed polem karnym. Dwa razy w dobrej sytuacji na polu karnym piłkę gubi Przemysław Marcinkiewicz. Kilka minut przed końcowym gwizdkiem niecelnym uderzeniem popisał się Ireneusz Piwko. Natomiast goście usilnie dążyli do strzelenia bramki. Dwa razy w 67 i 70 minucie po celnych strzałach Sebastiana Gryki z dobrej strony pokazał się bramkarz Wissy. Do tego strzały m. in. Kamila Graczyka czy Dawida Ciesielskiego przechodziły obok słupka. To sprawiło, że kibice nie doczekali się gola. Wychodzili jednak zadowoleni ze stadionu z remisu.
Już po meczu grający trener Wissy Ireneusz Piwko powiedział: „Mój zespół zagrał dziś to co potrafi. Rywal był lepszy i miał więcej sytuacji. Jednak moi zawodnicy ambitnie walczyli i udało nam się po walce zremisować z faworytem rozgrywek”.
WJ
WISSA SZCZUCZYN – CONCORDIA ELBLĄG 0 : 0.
WISSA: Rudnev – Łapiński, Orłowski, A. Doliwa, D. Doliwa, Walendzik (46 Makarau), Kuchynsky (82 A. Świderski), Piwko, K. Marcinkiewicz, Pieczywek, Modzelewski (46 P. Marcinkiewicz).
CONCORDIA: Kopka – Wiercioch (80 Szmydt), D. Sorkowicz, Chyła, Lepczak, Andrychowski (46 M. Sorkowicz), Ciesielski, Florek, Sambor (62 Drewek), Graczyk, Gryka.
Żółte kartki: Piwko, K. Marcinkiewicz, Pieczywek, P. Marcinkiewicz (Wissa) – Chyła, Lepczak, Andrychowski (Concordia).
Sędziowali: Dariusz Kostko jako główny oraz Paweł Graczyk i Konrad Kiełczewski (KS Podlaskiego ZPN).
Widzów: 200.
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nie zostały wpisane jeszcze żadne komentarze...