Ciśn.: 1012 hPa
Wiatr: 11 km/h 
~Szczuczyniak: Witam Pana Andrzeja;)
~MAK.: Dla niezorientowanych przytaczam obraz PO REFERENDUM - III etap: „Precz z III RP!Niech żyje Rzeczpospolita WolnychPolaków!”„Wy możecie ...
~mieszkaniec miasta: czy chwilą jest co najmniej 7 godzin brak ciepłej ...
~PLK: "koliber metryczny" - dla ciebie może 'trudna jezyk', również do zrozumienia... Tytuł jak najbardziej jest formą poprawną. To, że ktoś ...
~Henry II: Komentarz Igora, to przykład prowincjonalnego szczekacza, któremu nie podoba się anonimowość, który również pozostaje anonimowym. Ma ...

"Nasza sąsiadka, pani Nerkowska, żona stelmacha, lubowała się w dawnych zwyczajach. Gdy miałem 8 lat, w Adwencie z innymi chłapakami chodziliśmy do niej, a ona nas uczyła ze starej księgi jasełek, herodów, kolęd, kantyczek i pastorałek. Ta księga była wydana w roku 1902 w Katowicach. Nosiła tytuł "Szopka dla małych dziatek". Jej mąż na tokarce obrobił piękne lalki i zbił z desek szopkę. Z szopką i gwiazdą wyruszaliśmy w święta po kolędzie i chodziliśmy aż do zapustów. Wsie czekały na swoją kolej, żeby nas zabrać do siebie. Po każdym nabożeństwie w wąsoskim kościele po kolei brali nas na sanie i zawozili do siebie. Nie wolno nam było ominąć ani jednego domu", wspomina Mieczysław Szmyglewski (lat 60) z Wąsosza.
kontakty-tygodnik.com.pl
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów prezentowanych przez właścicieli i administratorów serwisu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Nie zostały wpisane jeszcze żadne komentarze...